sobota, 19 listopada 2016

Jestem zmęczona ludźmi i sobą też jestem zmęczona i nienawidzę konfliktów i boję się mówić swoje zdanie bo to doprowadza do konfliktów, a ja w konfliktach nie zachowuję się tak jakbym chciała. W ogóle nie zachowuję się tak jakbym chciała, w głowie krążą mi myśli samobójcze, napuchłe od jadu. Toksyna buzuje mi w żyłach, jestem jak skaza, jak rak. Nie czuje się bezpiecznie. Ciągle się boję, mam koszmary, boli mnie wszystko, płaczę bez powodu już kilka miesięcy. Nie czuję się atrakcyjna, nie czuję się w ogóle. I boję się ich, ludzi się boję i gdy tylko zaczynam z nimi rozmawiać a oni słowami wyciągają mnie z mojego świata, świata w którym jestem tym kim chce być, nie sobą, to paraliżuje mnie strach i uciekam do domu i płacze bo bardzo bym chciała być taka zabawna, roześmiana, pewna siebie, a jestem tchórzem, jestem jak świeczka palę się jasno, wszyscy mnie widzą, a gdy tylko ktoś zwróci na mnie uwagę to gasnę. I uciekam do domu i płacze i tak mam problemy z utrzymywaniem kontaktu z ludźmi. 


Nie ma we mnie nic, absolutnie nic dobrego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz