sobota, 12 listopada 2016
Ich świat jest piękny, magiczny i lubię go podziwiać. Z daleka by mój, ponury, w odcieniach szarych, czarnych, białych, nie skaził tej czystej kolorowej palety barw i pełno tam swetrów ciepłych, pudrowego różu, wrzosów, kolorowych liści, sypkich pigmentów, rysunków, białego wina, różowego szampana, Muminków, kruchych filiżanek, kłujących kaktusów, pachnących świeczek, pięknych rysunków, pysznych, ciepłych herbat, ślicznych paznokci i nieśmiałego uśmiechu, a u mnie tylko koszula w kratę, stos książek, papieros, wódka, piwo, jedzenie w pośpiechu, zimna herbata, krótkie wiadomości, tęsknota, smutek, łzy, nieprzespane noce, połamane paznokcie, pogryzione usta, spłoszone spojrzenia, koszmary nad ranem, strach, nieśmiałość, cała utkana jestem z nieśmiałości, ambicji, bohomazy na kartkach, jakaś muzyka w słuchawkach i deszcz za oknem i deszcz w sercu. Garść tabletek w dłoni, mocny makijaż, boląca skóra, stukot pociągu i łzy w oczach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz