poniedziałek, 9 stycznia 2017

Spałam może kilka minut, później umalowałam się lekko i pojechałam. Tam napisałam kolokwium, potem podsłuchałam, że mało się śmieję. Ale to nie wina jest tego że smutna jestem, bo w środku u mnie pustka rozgościła się na dobre, stagnacja oraz niechęć bo wolałabym być gdzieś indziej, z dala od nich. To zmęczenie, brak umiejętności adaptacyjnych. Tak diabelnie zdziczałam, że nie umiem nawet rozmawiać z ludźmi. Tak jestem dziwolągiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz