Idę środkiem chodnika, dziesięć centymetrów ponad nim i myślę, że wszystkim jest bardzo gorąco, ale dla mnie jeszcze za zimno jest by założyć krótkie spodenki, by zdjąć z siebie te warstwę milczenia, odkryć i przyznać się do wszystkich swoich słabości. Jeszcze jest dla mnie za zimno.
Tego samego dnia wracam do domu i piję piwo z tatą i z tatą śmieję się, że buduje dla mnie złote tarasy, odbieram sms-y od natrętnego adoratora, czytam, słucham, milczę i się uśmiecham.
A przede wszystkim tęsknię tylko nie wiem czy oni tęsknią za mną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz