Obudziłam się z dziś z szlochem na ustach. nie wiem czy to przez te koszmary, które męczyły mnie przez noc całą, czy to może te myśli czarne, okropne, dławiące. Zaciskały się na krtani odbierając powietrze, smród przeszłości wtargnął przez szczeliny ścian które starannie tworzyłam od roku. Rzadko się to zdarza bym zbłądziła w stronę przeszłości. Nauczyłam się egoizmu, duszenia empatii, współczucia.
Chłodny racjonalizm.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz