To trochę jak skakanie na trampolinie jest, albo diabelski młyn, gdzie zabawa jest tylko, gdy jestem na górze. Bo jak na dole to wszystko się wywraca w środku i widoki takie bez przyszłości są i jak się czujesz, no jak, jak? Słyszę. Jak mam się kurwa czuć. Czuję sie jak rozpruta, wypatroszona i wypchana gwoździami, drutami postawiona na bieżni i idź, idź- więc idę i to wszystko się we mnie ociera, kaleczy, pluje krwią. Nikt nie widzi jak ciecz spływa po brodzie, po biuście, po podłodze. Kap kap, krew, łzy. Co to? Co to?
Ostry blask światła kaleczy oczy, odcieni szarości, blask&white. Powłóczyste spojrzenia, uśmiechy przesiąknięte pożądaniem.
Sama.
Dzielna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz